wtorek, 26 czerwca 2012


W 1801 publiczność żąda dla niego benefisu, który przysługiwał tylko wybitnym artystom. Bilety do lóż sprzedane, ówczesnym zwyczajem przez samego beneficjenta, były nadpłacane. Teatr przepełniony. Na następnych dorocznych benefisach wg. E. Szwankowskiego tłok w teatrze był jeszcze większy. Zaś prawdziwym triumfem aktora stał się benefis z stycznia 1803 r. "Nigdy podobno nie było większego nacisku spektakorów na teatrze tutejszym (...) i żaden dotychczas aktor nie był taj hojnie nagradzany".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz